Drożdżowe bułeczki ze wschodnimi korzeniami, ich cechą rozpoznawczą jest fantazyjny kształt i majonez w składzie ciasta. Robiłam je kilkakrotnie z różnymi nadzieniami. Przyznam, że przygotowanie ich wymaga odpowiedniego nastawienia: owszem, z ciastem znakomicie się pracuje (jest miękkie i elastyczne) jednak zawijanie jest pracochłonne co może stanowić znakomite antidotum na codzienne stresy (o ile możemy sobie pozwolić na długą zabawę w kuchni).

Składniki:
- 325 ml mleka
- 50 g masła
- 500 g mąki
- 1 łyżka majonezu
- 1/2 łyżeczki soli
- 50 g cukru
- opakowanie suchych drożdży
Nadzienie (moje ulubione to marcepanowe, dobrze smakują również z powidłami śliwkowymi lub innymi intensywnymi dżemami. Nie próbowałam nadzienia makowego i serowego, na które przepisy znajdziecie w sieci) podam przepis na marcepanowe.
- 2 żółtka
- 4 łyżki brązowego cukru
- 2 duże łyżki miękkiego masła
- łyżeczka ekstraktu z gorzkich migdałów
- 150 g dobrej jakości marcepanu
Wykonanie
Mąkę, wymieszać z suchymi drożdżami - wsypać do miski i zrobić dołek. Dodać majonez z ciepłym mlekiem i rozpuszczonym masłem. Dodać sól i cukier i dokładnie wyrobić, by ciasto było gładkie. Przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości.
Można posłużyć się maszyną do pieczenia chleba, umieszczając w formie kolejno; składniki płynne, następnie sypkie i uruchamiając program „Ciasto rosnące”.
Farsz
Masło utrzeć wraz z żółtkiem i cukrem. Dodać utarty na drobnych oczkach tarki marcepan i ekstrakt z gorzkich migdałów. Wymieszać.
Piekarnik nagrzać do temperatury 190oC.
Ciasto podzielić na 10 -12 części, każdą rozwałkowywać na placek, podsypując odrobiną mąki. Posmarować farszem, zrolować. Każdy rulon złożyć na pół i naciąć ostrym nożem od strony zgięcia (by powstały serduszka, jeśli podoba nam się trefl - naciąć dwukrotnie, natomiast by uzyskać motylka, podwinąć oba końce pod spód i naciąć zewnętrzne krańce). Ułożyć na blasze wyłożonej papierem. Odstawić do napuszenia.
Piec bułeczki po około 17-22 minut do zrumienienia.


